sobota, 29 listopada 2014

Rozdział 61

Kolejny dzień i kolejny raz wstałam sama. Przyzwyczaiłam się już do tego. Wyjrzałam przez okno. Dzisiejszy dzień był słoneczny. Uśmiechnęłam się delikatnie. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic,ubrałam się i pomalowałam.http://img.stylistki.pl/sets/elegancko-1417256954-s452203.jpg?v=0 Poszłam do pokoju Dawida. Słyszałam jak się śmieje. Weszłam i podeszłam do łóżeczka. Synek bawił się misiem,którego dostał od wujków. Wzięłam go na ręce. Przebrałam go i zeszliśmy na dół by coś zjeść. Dziś idę z Louisem wybrać pierścionek zaręczynowy dla Eleanor. Kiedy zjedliśmy poczułam,że chce mi się wymiotować. Położyłam chłopca na kanapie i pobiegłam do łazienki. Ostatnio często mi się tak zdarzało. Nie wiem co się dzieje,ale jedno przychodzi mi na myśl. Ciąża. Wróciłam do synka. Wzięłam go na kolana. Bawiłam się z nim aż nie usłyszałam dzwonka do drzwi. Wstałam i otworzyłam je. W drzwiach zobaczyłam uśmiechniętego tatę. Zadzwoniłam do niego i spytałam czy nie zaopiekuje się Dawidem. Od razu się zgodził.
-Cześć mała – powiedział tata
-Hej – przytuliłam go na powitanie i wpuściłam do środka.
-Bardzo się cieszę,że zgodziłeś się zaopiekować moim synkiem – powiedziałam pakując torebkę.
-To żaden problem – powiedział trzymając na rękach uśmiechniętego Dawida
-Za dwie,trzy godziny powinnam wrócić jak coś to do mnie dzwoń – założyłam marynatkę i buty.
-Nie martw się będziemy się świetnie bawić prawda Dawid? - zapytał chłopca,który zaczął gaworzyć. Zaśmiałam się. Pocałowałam synka w głowę.
-Oliwia dobrze się czujesz? - zapytał
-Tak a czemu pytasz?
-Jesteś jakaś blada może lepiej nie jedź – widać było,że się martwi
-Wszystko jest okej tato – odpowiedziałam
-Na pewno?
-Tak
-No dobrze,ale uważaj na siebie
-Gadasz tak jak mama – zaśmiałam się
-Dobrze wiesz,że się o ciebie martwimy
-Nie ma o co,dobra ja już jadę do zobaczenia
-No pa – wsiadałam do samochodu. Torebkę położyłam na miejscu pasażera. Wyjęłam telefon,wybrałam numer Tomlinsona i wzięłam na głośnomówiący.
-Hej Oliwia – usłyszałam jego głos
-No hej hej
-Co jest?
-Jesteś już na miejscu? - zapytałam
-Tak
-Będę za 20 minut
-Okej czekam
-Pa
-Pa
Po drodze zajechałam do apteki kupując test ciążowy. Po 20 minutach dojechałam na miejsce. Zamknęłam samochód i poszłam do Louisa,który czekał przy wejściu.
-Hej – przywitałam się z nim
-Hej
-Idziemy? - zapytałam
-Tak,ale Oliwia dobrze się czujesz?
-Tak dobrze,chodź już – pociągnęłam go do środka. Po 25 minutach wybierania znalazłam piękny pierścionek.data:image/jpeg;base64,/9j/4AAQSkZJRgABAQAAAQABAAD/2wCEAAkGBxQQEhUREBQWFBUUFRQVFRcXFBIVFRYXFBUWFhQUFRUYHCggGBolHBQUITEhJSkrLi4uFx8zODMsNyguLisBCgoKDg0OFxAQGSwdHR0rLCwsNDc3NywsLCwsLCwsLDcsLTcyLi00LDQ3NzA0LCwrLissLiwsLCwsNCwuLCw4LP/AABEIANkA6AMBIgACEQEDEQH/xAAcAAEAAgMBAQEAAAAAAAAAAAAABAUCAwYBBwj/xAA9EAACAQIFAgMGBAQFAwUAAAABAgADEQQFEiExQVETImEGMnGBkbFSocHRI0Lh8BQVYnKCJDPCBxZDkqL/xAAZAQEBAQEBAQAAAAAAAAAAAAAAAQIEAwX/xAAkEQEAAwABAwQCAwAAAAAAAAAAAQIRAxIhMQQTIlGh4UFhcf/aAAwDAQACEQMRAD8A+4xEQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEXkLOcyTC0Xr1T5aalj3PZR6k2HznxbMvbvF4vFeGqDwgbeHqdQB3Zl6D1BlrGsXt0x27vtbZjRDaTVTV21rf6Xm1sQukuGBABNwQRYC/M/PGc5mcOzBaoQ3LgfxGYhyw0IDfYbWlx7PZzUrYZvDLO4BRgTp1ki+kk7Xsbdpvo74x73x6ph3OA9saddjVXEqaa3LhCP4Sg6burC9rsu9jO2wtXWobuJ+fMsxFMsb0SGuGqgrdVK+XYgXttvf73n6Ay+kEpIo3Coov32G9/WZtXG6X6o8YkxPLyu/zhPF8IXJF7na23Nrm5tMtrKIEQEREBERAREQEREBERAREQEREBERASNjcalFdVQ26Acsx/Cq8kyKM6pFigLHncKSNueJwntzisT4xq0N/KES+6qL3Z/Xrcc7LzN0p1S8uXl9uP7nw6nF+0NQqxpIA1jpDm9zbYNbYX9LyjwHtjjNBath0Fubaibeqgm3x+05StnFTDUVWoWq4ggXUPqNyba3IAFNb9AOnznOZljsxYsjVHNJh/C8K9NBe3WmLlv8Aed+89r1rGZDk4+Tltuz/AJ+nf+0ntGmYYYKQRTDXqhLsWC9r6bWI462nO5pmy4ZaFPCUk1Yl6gFWooPheCUBYUztUqEOCL3HFgZ5kmNq1KWmujo6gqxZGVW2tqBItvsfjOvyfKqdSjh3Kg1KRchr7I7jS5A4JsqgfWTo7dlnknq7vl+C9jMRimNfF1CpZgw13NRhffWv8m3TpfgS6wHs49DEqcMoVNJ1nxG0sQVspU3N9Jexn0xcqpW3uT31W+0rqmVumpvLpGprAm/oNxuekRXPCzyRPlzWLwIFd6gso8FizAlSGDJ5mPBBAYEHsZZ+zmbDE02pu+s0ChpLqIIptsraOSLgi+/ImWUYR2D18SgS/uoamoFLk6qg90e8bC525ldUVEFR0GiolampckE3VUa91JAUH+Xg9e8vJX4scHLHuT9LymuMaoVp1/8AD7DwiAKlN/xLVVhqBuNivT1lDlWAZMdTGOq2pqxs9/IXVhanrO481uehHedThqiUX0u4DavJYgo9TSapT4lBq6bTRnFani6RpBrBz5VZGWn4nI/iBdmuQeZyvpeHfIQRtv8ACZT5/h8YaQSmW/inylVZveUedgTwuzcy/wAHnLgDXZwRvY7j0Pr8ZTHQxNOGxK1BdTf7j4iboQiIgIiICIiAiIgIiICIiAmrFUyyMo2JVgPiQRNsQPl3tBnFWg48CmqaKe7liNLK413p2s4KXHItPcTjqtWmllAVlBO4Zr3IFz0Ngp/5Sd/6h4AIWqm+h1OoAcdHNxut1J3+F/T55kVTEG9q1UBKf8OmFpNrC6tyX2BtpG1hte/M9uG2Tn25fWcXXWLfS9xeAFUWcet+GBHW/eR6GFxNGpqp1NaFbMjHSGbhWuL6Txe1r2kt8xakFOIAYHYso0sPUpc/OzSwwtPxWCp5uLgEXAN7E9hYEjvPa0fTkpbI7vcsqiq6Uqx0VHUnSAXVtNtQVrW6g2PedNlwp00FOl7ovtuTe+978TVgcvWmwa29iLk3O9uOknNTF7237/vEQlrayvI+LqqysoO9trd9gPzIlZmleqr6LXDX02J3HqLcypxefJhUWrXNgHOpR5mNlIRQB3Zgd7W0zeRm68bWvuRCwz1AFWkzWD7XuovpGog/G36TlilOiThqLeZ2NY31ObeVSSCdiwsoHA+Uj5N7QU8biKlVgUqFX0hmDaaYtYISLC1rkdyeZ77J5NRp13NAEqqqA5DgHUSbDULG1gbg9uJ58l9rsOj03Dlum2rvDZVRostbwy1QbagSzC6lSVDNa9jbvbb0l1hMyFwChO/vlGplBb8DXDG/b9JkXTRpKXP4r2P17TVROk3FpxvrYh/4AYmuzoxZDcAcJbq5Fhvu31l5hcvSguimLDk7kkngkkm546mRRimF7G1+bBR9p7/im73+UCwpOyHUhsfv6EdZ0OX4wVVvaxGxHy+05FMX3H0k/L8bobUNxww9JUl1MTxWBAI3B3E9hCIiAiIgIiICIiAiJGx2MFFdTAnoABck/wBiBJMrcVmeliiqTYX1fy9bgdztNFPPqdTyC6seljwQTcMNunec7Qo08VVLVGHg02KojH33Gzu4PKg3AHXcwM81xoxSVaXiK+m4IQ0i1MsCASu/5/OUGNwBo4QU8NSAKvYP4io6M1NmRlvsSHsLdRf4TqKPshhlrVMToGp+x07kKGO3A8spMyyV2q1f8PVI8RWpPe/kW/Knqy6n35G3aD+Mcpg8nXGq3j0dLgkMys6LfpdDtqsVNx5d+nE6k+LRZd1UMqMq3QU2UXVrNbUD7uw4Px21UqzURWwiONbIypUZbi5ACtbrbUv0lbjstxNRd6v8UuDTWmpFNP8Atg06asSfNov8WM9acsxPdzcvpK3rkefwvBmNRXuaquhHueG1h2tWvfvyO3EmvniAA7lj0uAP/sdpyuDoVnQM6m/VH8tRD+Fhxf6SXTTSbVQQrDTwWAJ4929p715K2lx39Pele/fE/FY92JJUrba9ha3NwR0lPnOGoYjDhX0Bi4IbTr0jUL8cXWWFGgENgdQ4FyCALfleYY7LdSjwyaZFtlA0n/jx6TdrVj4y8ePjvM9dInz5fNjlT4fEtoZ1VajCkwTVcX8oYA9RYEG17z6llFJvBDv5SQl1PKlluU27WMpny1mxKlkJQqGZtralsNJ35Plt859Ay7JBURdTEAEkgAbk2B39LW+s5LzEdofU4Ym3yvHdRROxo5JRX+TV/uJMmU8Oi7Kqj4ACebo1wZE8n0AoOw+kpfahVWlewvfY2F7AE8wa5qeq1uJHoVr8/Wb5FdfkFbXSH+kkfr+sspz/ALKVPfX4H9P0nQSskREBERAREQEREBIOcKppnU5S3DDkEgjYdb3O034rErTUs5sB9Sew7mcbmeYNWa7cD3R0X+vrCw8yHAqpbVUZzZVvU97bUALqLcW3783vNGGwh8et4i2Q2eiwIYMLnWpPfg9LgnmSstw1QnUptcW34I6j0+PSafFFtJsLMbWvp62VXsLdf0kWVtQxQpLuSAfd81zcX20ngSBjs331qoalbzOp1nUSbjy7Wued+siZupeiNOq1lY2OklTuRfvpBHfeR9YCpZWQDhTYsT0sBwOfTji0qOfWlUx1KpWwNNmqUsSXpgsyXWg6hlFz/MKdgp27zo3OoBhcEFWG1ipBDDY9QQPpPMuTwaK0KfkQXLAcuzEs7ORzdiTYbb9ZskVliKzOxdzcnk7D8hNU21qDLuysAepBA+s0wAW/O/xms4NOQuk91JQ/VSJvAnogeYTCEsqqz3JAF2v17nf859AoUgihRwABOb9mMLqcueFG3xP9LzqJUkiIhCcH/wCqWIqNQajQ1ayEUaBdg1Woq+Ud9JPpvO3xVcU1LtwBf+k4XE1mdmckgsSbgkEX6AjiFhGy3BlEUNclPKzFtWqpbzDV/MQSbm1rn0m5DtJuNxSFUSkAqgCyjpbpIayLLofZSn77f7V+m5+4nQSuyHD6KK35a7H58flaWMrJERAREQEREBNOKxK0lLubAfX0AHU+k2k25nIZ1mHjPZfdX3fj1b++kCLj8c9ZtTbfhUG4UdvU9z+lpvy3LtR1NMcvwes3PE6SjTCiRuIY06AUWnFe0v8A02qtVf8A6dF8yqqDZQRd7kFuQbDckD4TqMzzAIDv3nzPNMI+b1AXYrgqbBhY2bEsOo7UxuAeu5HQwsudOEbNMWtXCGoMNTIPiu1VbtYeULcE6bbAW25Pf6Hg8KKS2BLHqzG7H9vgJnh6K01CU1CqosqgWAHYCXuVZG1TzVLqvQcMf2EMq7B4N6xsgv3PQfEzqMsyZKXmPmfueB8BLChRVAFUAAdBNkqa8Ildjsnp1AbKqt0IFt+5A5llEI5Kp7PVRxpb52+81f5JX/B/+k/edlELqLl2EFFAg55J7k8yVEQhESozvMvDHhp75G5/CD+sCvz/AB/iHw191Tv6sP0Epys2AQRI3jQwkzK8J4tRV6DdvgP34+cinczr8lwPhJv7zbt6dl+UJKxAiIlZIiICIiAiJEzPF+FTLdeF+J4gVftFmP8A8Kf8j/4ylw9HUbTEXJudyd5Y4BLbyNQssJSCiaMxx4QHfia8VjAonOYpjWPm9wHj8RHf/T9/ua1X4lWxraqlxhwbqnBretTtS7L/ADcnbaWaKSQANzsAPyAEyo0i7BVFyeBOvynKloC53c8nt6LDEyi5PkgSz1d26Dov7mXk8mqriVXkyo3RK5s0HQTEZsO0CzmJcDkyqxGZ3Hl2kBqhPJgdF469xPGxCjrOcvF4FyczW8l0qoYXE5sGTEzBgNKgX79B/WBOzLH+ELDdzwO3qZy7qSSTuTuT3MszSubncnkzxqEjcQq7TXUa23WS8WAo+PA7zZkuWeKdb+4Dv/qPYekEpXs9lt/4rjYe4O/+r9p0c8UW4nsrBERAREQEREBOUzzF+JU0j3U2HqepnRZhX8OmzdQNvidhOOpiFhmiyR42kTTI9d+g5kaYYiprNvr+08o0i7BVFydgJiq9B/d51uS5cKC6ntrYb/6R2H6wkt2VZYtAd3PJ/Qekl1r22mNTFKOsgVc07CVlHrYhweZGdyeZsrVy3M0wEREBERARMKlQKLsbCQji9ZsNh+ZhYhPU34kujTkbCiWFISNRDJac1YyotNbt8h1J7CZ4zFrSF23J4Xqf2HrKyjgqmIPiONjx025sB2+8EziIqmq2puPT7CWFOoV2G1pKGWN6TTWwrLzKw3UcwYc7yww+ODSinqtaB04M9ldl+IJ2MsYCIiAiIgU/tLVtTC/ib8h/W05+nLr2oHuf8v0lIphqHrtaRTvvM6zdIo09RA/u0guPZ3Bj/vPwNk+PVpZYzGKdhK41NgBwNgJhKy9YzyIgImSoTxJFLAs3SBFntpa08sA94yPisxoUdh527Df6ngQIWkyNWxIGw3P5THFY963Oy/hGw+feawkmtRCHXuxuxuf74nmHNjJb05FYWMKusI024nMAnlUanPTkD4+vpK7BpUqnTTHxPb4npOjyzKVo7nzP37fCCZQ8uycsfFxG5O+k/wDl+0vp4TaQ8RjgvErCVVqBRvKTG4jUdprr4ovNEBPQIVb8SyweA6tAzy2j1lnMUW3EygIiICIiBSe06HSrdASPqP6Gc8DOrzizIV78fETknhYazJmXpy3y/f8ASQ5IoVSo247SCxiRRiz2H1IH2m+ljgOUuf8Adt9pTEilh2bgSwoZZ+KVv+duPdVB8if1mtsfVqcubdhZftvBi/Ph0uSo+J3kLE52q7U1LHudh+8rUodZs8CTVxX5jj61XZmsPwrsPn3laotLyrhpAr4aFeUTJSyvVrSfhcG9Xf3F7nYfuflBrVWqjgbn++TJ+XZGznXV8o7cMfl0+8mYWlRobqNTfiP6DgTOrmRPG0MzKzpU0pLpUBQP7+c0VswUcbyoqVy3JmEqJVfGs0ik3mdOgW4EnUMsJ96BXBbyXQwDN6S1pYRV6TeBAjYfBhZJAnsQEREBERATwz2IFTmQlBjKPUTrsTQ1CUuJwhXkbQOemaNabsThSu4Fx9vjI8ityzMTQrTMVfSFbrSXhlkHxh2M2JjtPC/Uwq6p05sZABc7D12EpRj6re7t6gfqZicMz7uxPzJ+/EGpuJx9NePMfTj6yAxep00j5/fkyTSwwHA378ySmFY8AxjOodHDKvS59ePkJIZyZMp5ax52kmnlY6mVFTabKeHZuBLyng1XpN4UCBT0ssJ52kyjl6jneTYgYJTA4EziICIiAiIgIiICIiAiIgJiyA8zKIEOrl6t6SDWyJT/AHaXUQObb2ePRvtPP/b57n8p0sQOfT2f7n85Ip5IB2+n6y4iBXrla9TNyYFB0kqIGtaKjgCZ2nsQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERAREQEREBERA//Z
-Louis patrz – powiedziałam pokazując mu moje znalezisko
-Jest piękny – powiedział
-I Eleanor na pewno się spodoba – uśmiechnęłam się do niego
-Jesteś tego pewna?
-Jestem kobietą więc wiem więcej niż wy – zaśmiałam się. Po zakupie poszliśmy na kawę. Ja wzięłam dla pewności herbatę bo nie chciałam truć dziecka jakbym była w ciąży. Zamówiłam też ciasto.
-Teraz pomówmy o miejscu w który to wszystko się odbędzie – powiedziałam jedząc ciasto
-Okej to co proponujesz?
-Paryż – powiedziałam patrząc na niego
-Dlaczego akurat tam?
-Paryż to miasto zakochanych zabierz ją na wieże Eiffla romantyczna kolacja i tak dalej
-W sumie coś w tym jest - powiedział
-No wiem,korzystaj z okazji puki macie jeszcze kilka dni wolnego
-Wiesz jutro z nią wylecę
-Brawo nie ma co czekać
-Dziękuję – powiedział
-Nie ma za co jesteś moim przyjacielem
-A przyjaciele sobie pomagają
-No właśnie
Posiedziałam jeszcze z Louisem,ale potem postanowiliśmy wracać. Pożegnałam się z nim i wsiadłam do samochodu. Kiedy mijam park zobaczyłam jakąś parę,ale chłopak kogoś mi przypominał. Zjechałam na pobocze i wpatrywałam się w nich. Kiedy on się odwrócił moje serce przestało bić. To był on. Wszędzie bym go poznała. Ją tez znałam. To z nią zdradzał mnie Liam wcześniej. Pamiętam ten dzień jak żaden inny. Tłumacz się wtedy,że to Modest mu kazało. Nie patrzyłam na nich dłużej tylko odjechałam. Moje przypuszczenia się potwierdziły. Do moich oczy dochodziły łzy. Byłam załamana. Kiedy dojechałam postanowiłam udawać,że nic się nie stało. Weszłam do domu. Kiedy weszłam do salonu tata bawił się z moim synkiem.
-O już jesteś – powiedział
-Tak – odpowiedziałam podeszłam do taty i odebrałam od niego chłopca.
-Wiesz Oliwia ja już muszę lecieć
-Praca – powiedziałam
-Tak – odprowadziłam go do drzwi
-Dziękuję,że przyszedłeś – powiedziałam przytulając się do niego
-Nie ma za co zawsze przyjdę kiedy tylko zadzwonisz
-Wiem
-Pa mała
-Pa tato – kiedy się z nim pożegnałam. Wzięłam laptopa i szukałam najbliższego lotu do Polski. Z moim szczęściem samolot mam za 3 godziny. Nie zastanawiając się ani chwili poszłam na górę. Dawida położyłam na łóżku. Wyjęłam walizkę i pakowałam do niej wszystkie moje ubrania. Łzy leciały mi strumieniem. Pakowałam też ubrania Dawida. Na szczęście w Polsce też mam jakieś nasze ubrania. Kiedy spakowałam ubrania postanowiłam zrobić test ciążowy. Kiedy go zrobiłam schowałam go do torebki nie chciałam jeszcze patrzeć na wynik. Czas szybko minął zostawiłam Liamowi list. Po chwili usłyszałam,że podjeżdża taksówka. Kierowca włożył walizki do bagażnika. Usiadłam z Dawidem i po chwili ruszyliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Wzięłam walizki i z trudem szlam do odpraw. Pewien uprzejmy pan pomógł mi. Po 10 minutach siedzieliśmy już w samolocie. Wyjęłam z torebki test i niepewnie spojrzałam na niego. Wynik był.......pozytywny. Z jednej strony cieszyłam się jak cholera,ale z drugiej moje dzieci będą bez ojca. Postanowiłam się nie przejmować.
-Kochanie będziesz miał brata,albo siostrę – powiedział do Dawida wycierając łzę która właśnie mi leciała. Uśmiechnął się. Pocałowałam do w główkę i przytuliłam do siebie. Po 30 minutach zauważyłam,że śpi. Przykryłam go kocykiem. Spał słodko w moim ramionach. Zadzwoniłam do mamy powiadamiając ją o moim przyjeździe. Zdziwiła się,ale powiedziała,że będzie na mnie czekać. Po dwóch godzinach byliśmy już w Polsce. Delikatnie wstałam wzięłam torebkę i wyszliśmy z samolotu. Mama na nas czekała. Widząc nas uśmiechnęła się. Przywitałyśmy się. Ona wzięła walizki bo ja miałam w ramionach śpiącego chłopca. Wcześniej poprosiłam ją by przyjechała moim samochodem,bo tam jest fotelik. Kiedy mama wkładała walizki,ja powoli włożyłam Dawida do fotelika.
-Co się stało,że przyjechaliście? - zapytała
-Jestem w ciąży – powiedziałam
-Oliwia to cudowna wiadomość,dlatego wyjechałaś?
-Liam mnie zdradza – powiedziałam i poczułam,że łzy mi lecą po twarzy
-Jak to cię zdradza?
-Widziałam go w parku z dziewczyną......całowali się – chciałam o tym zapomnieć,ale to nie jest takie proste jak się wydaje
-Oliwia nie denerwuj się w tym stanie to szkodzi dziecku
-Wiem mamo – po 20 minutach dojechaliśmy pod mój stary dom. Wzięłam Dawida i od razu poszłam zanieść do łóżeczka. Patrzyłam jak śpi. Wyjęłam kartę z telefony połamałam ja na pół i wyrzuciłam przez okno. Powiedziałam mamie,że chciałabym zostać sama. Uszanowała moją decyzję. Usiadłam na kanapie przykryłam się kocem i myślałam nad tym wszystkim. Położyłam rękę na brzuchu.
-Obiecuję,że damy sobie radę we trójkę – wyszeptałam
Usłyszałam pukanie do drzwi. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Puknie nie ustępowało. Nie chciałam by to obudziło malca,który spał. Wstałam i podeszłam do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam Dianę.
-Cześć Oliwia – powiedziała nic nie odpowiedziałam tylko przytuliłam się do niej. Ona też mnie przytuliła. -Tak mi przykro z powodu tego co się stało – powiedziałam kiedy usiadłyśmy na kanapie
-Mama już wam powiedziała?
-Tak
-Wiedziałam
-Martwi się o ciebie
-Nie musi
-Oliwia....
-Nie chcę o tym rozmawiać,powiedz co słychać u ciebie i Maćka
-Wyjaśniliśmy sobie wszystko i jest tak jak było wcześniej
-Bardzo się cieszę – powiedziałam łapiąc ją za rękę
-Słyszałam,że jesteś znów w ciąży
-Tak
-Gratuluję który miesiąc?
-Szerze mówiąc to nie byłam jeszcze u ginekologa
-To musisz iść
-Wiem
-A gdzie ten mój chrześniak? - zapytała rozglądając się
-Śpi
-A szkoda bo dano go nie widziałam
-A jak tam mała Oliwia?
-Rośnie jak na drożdżach – zaśmiałyśmy się
Diana siedziała ze mną bardzo długo. Kiedy już jednak poszła ja poszłam się przebrać. Wzięłam prysznic i przebrałam się w piżamę. Położyłam się do łóżka. Nie mogłam zasnąć. Dopiero po większych wysiłkach udało mi się. 
-----------------------------------
Rozdział 61

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 60



Miesiąc później :
Wróciliśmy do Londynu. Stęskniłam się za tym miejscem. Wczoraj razem z Dawidem odwiedziłam tatę. Bardzo się ucieszył widząc nas. Zresztą ja też. Otworzyłam oczy i spojrzałam na bok. Kolejny raz spałam sama. Liama praktycznie nie było w domu. Wiedziałam, że imprezuję. Kiedy się już widzimy kłócimy się. Powoli mam już tego dość. Diana miała rację ,a ja głupia nie uwierzyłam. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się, pomalowałam.http://img.stylistki.pl/sets/koszula-1414525929-s449366.jpg?v=0 Wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju Dawida. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się.
-Mój ty skarbie – powiedziałam  biorąc Dawida i pocałowałam go w główkę. Ubrałam go i zeszliśmy na dół. Nakarmiłam go i przy okazji sama coś zjadłam. Usłyszałam, że ktoś wchodzi dokładnie wiedziałam,że to on. Usłyszłam,że idzie na górę pewnie by się przebrać. Trochę później zbiegł na dół i bez słowa wyszedł. Mogłam zrobić mu awanturę,ale nie chciałam się denerwować. Poczułam,że po moim poliku spływa łza. Liam traktował nas jak powietrze a przecież tak niedawno było wszystko dobrze. Dawid spojrzał na mnie smutnym wzrokiem jakby wiedział co czuję. Uśmiechnęłam się do niego. Wstałam i poszłam do salonu. Usiedliśmy na kanapie. Przytuliłam chłopca do siebie i śpiewałam mu po cichu. Uspokoił się trochę. Usłyszałam pukanie do drzwi. Wzięłam synka na ręce i podeszliśmy do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam uśmiechniętych chłopaków.
-Hej  -powiedzieli
-Hej,co wy tu robicie? – zapytałam
-Przyszliśmy was odwiedzić  -powiedział Harry
-Nie powiem zrobiliście mi niespodziankę wejdźcie – wpuściłam ich do środka.Chłopaki weszli i do razu poszli do salonu. W między czasie Niall zabrał ode mnie Dawida. Malec kiedy zobaczył wujków od razu był szczęśliwszy. Uwielbiał ich towarzystwo. A tym  bardziej uwielbiał swojego chrzestnego.
-Co u ciebie słychać? – zapytał Zayn kiedy usiedliśmy na kanapie
-Okej  -powiedziałam –A u was?
-U nas tez okej,a gdzie Liam? – zapytał Niall bawiąc się z moim synkiem
-Wyszedł – odpowiedziałam –Chcecie coś do picia? – zapytałam wstając
-Może wody – powiedzieli
-Okej
-Pomogę ci – powiedział Louis i poszedł ze mną do kuchni
-Nie musiałeś  - powiedziałam wyciągając szklanki
-Ale chciałem – uśmiechnął się
-Jak tam u Eleanor? Dawno z nią  nie rozmawiałam – zapytałam opierając się o blat
-W porządku – odpowiedziała –Mam do ciebie prośbę
-Jaką?  -zapytałam
-Pomogłabyś mi wybrać pierścionek zaręczynowy? I wybrać jakieś romantyczne miejsce? Kompletnie nie mam pomysłu
-No pewnie,że ci pomogę – przytuliłam go –Bardzo się cieszę,że postanowiłeś się jej oświadczyć. Bardzo do siebie pasujecie.
-Nawet nie wiem jak mam ci dziękować
-Nie musisz – powiedziałam do niego uśmiechając  się
-A tak zmieniając temat,Liam od dawna tak się zachowuje?
-Jak? – zapytałam udając,że nie wiem o co chodzi
-Przecież dobrze wiesz o co mi chodzi. Nie broń go,powiedz jak jest naprawdę.
-Od momentu ślubu mojej przyjaciółki. Louis ja naprawdę nie wiem jak z nim rozmawiać
-To może ja mu przemówię do rozsądku – powiedział
-Nie to nie ma sensu,ja nawet zaczynam się zastanawiać czy to małżeństwo ma sens
-Ej Oliwia nie mów tak
-Louis ja na sto procent jestem pewna tego,że on mnie zdradza .Ja jedną zdradę mu wybaczyłam, ale drugiej nie zamierzam
-A masz dowody?
-Nie
-To nie jesteś tego pewna
-Tak wiem i zamierzam to udowodnić. A kiedy moje przypuszczenia się potwierdzą odejdę
-To już postanowiłaś? Może to jeszcze przemyślisz?
-Tu nie ma co myśleć, a co ty byś zrobił na moim miejscu?
-Pewnie to samo
-No właśnie
-Ale..
-Louis nie rozmawiajmy o tym chodźmy do chłopaków – wzięłam tacę ze szklankami a Louis wziął wodę.
Cały dzień spędziłam z chłopakami. Rozmawialiśmy, śmieliśmy się. 
-------------------------------------------------------------
Rozdział 60

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 59

5 dni później :
To dziś jest ślub Dominiki i Dawida. Jestem szczęśliwa,że w końcu im się udało. Wstałam i oczywiście Liama już obok mnie nie było. Poszłam do łazienki biorąc ubrania.http://img.stylistki.pl/sets/8906f6e1b57bf0405be1df056a0c77c6-1414943515-s449782.jpg?v=0 Szybki prysznic,ubrałam się i pomalowałam. Zaszłam do pokoju Dawida,ale i tak wiedziałam,że jest z Liamem. I tym razem miałam racje. Powoli zeszłam na dół. Dawid leżał na puchowym dywanie.
-Cześć synku – powiedziałam klęcząc przed nim i całując w główkę. Chłopiec uśmiechnął się i zaczął machać rączkami jak i nóżkami. Zaśmiałam się i wzięłam go na ręce. Poszliśmy do kuchni. Kiedy weszliśmy Liam robił kanapki. Kiedy nas zobaczył uśmiechnął się szeroko.
-Dzień dobry – powiedział podchodząc do nas
-Dzień dobry - Liam cmoknął mnie w usta
-Jak się spało? - zapytał kiedy ja już usiadłam a on powrócił do kanapek
-Dobrze tylko znów nie było ciebie koło mnie
-Mocno spałaś więc nie chciałem cię budzić – powiedział podając talerz z kanapkami i herbatę
-Okej niech ci będzie
-Przygotowana na ślub Dominiki?
-Tak
-No to dobrze – kiedy zjedliśmy razem pozmywaliśmy. Było po 12 a o 13 miałam zajęcia w Street Dance. Poszłam na górę i do torby spakowałam jakieś dresy i koszulkę. Liam i Dawid byli już gotowi.
-Gotowa? - zapytał Liam
-Tak – powiedziałam uśmiechając się. Wyszliśmy zamykając dom i poszliśmy. Na miejsce doszliśmy po 20 minutach. Kiedy weszliśmy ja od razu skierowałam się w stronę przebieralni. Przebrałam się i związałam włosy w kucykahttp://img.stylistki.pl/sets/4fac003de642499882d3202ffb63a7f1-1414945446-s449790.jpg?v=0. Gdy wyszłam zobaczyłam Liama który pokazywał Dawidowi rożne rzeczy przez okno.
-Co mu pokazujesz? - zapytałam kiedy stanęłam obok nich
-Wszystko to co widać – zaśmiał się a ja z nim. Po 20 minutach przyszła moja grupa. Przebrali się a po chwili stali już na parkiecie. Przywitałam się z nimi i mogliśmy zacząć ćwiczyć nasz nowy układ. Bawiliśmy się świetnie. Godzina szybko nam zleciała. Pożegnałam się z grupą i szybko poszłam się przebrać. Zamknęłam Street Dance i wróciliśmy do domu. Mieliśmy godzinę by się przyszykować. Najpierw poszedł Liam. Ja w tym czasie poszłam ubrać Dawida. Przebrałam go w białą koszule i czarne spodnie.
-Mój ty mały przystojniaku – powiedziałam całując synka w główkę. Po 20 minutach przyszedł Liam. Wyglądał zabójczo. Biała koszula,czarne spodnie i czarna marynarka. Uśmiechnęłam się widząc go.
-Aż tak źle? - zapytał
-Jest świetnie – powiedziałam podchodząc do niego poprawiając kołnierzyk. Poszłam do łazienki. Szybki prysznic. Wysuszyłam ciało i tak samo włosy. Potem ubrałam się we wcześniej przygotowaną sukienkę.http://img.stylistki.pl/sets/wesele-1414343562-s448989.jpg?v=0 Pomalowałam się założyłam biżuterię i szpilki. Ostatni raz spojrzałam się w lustrze i byłam gotowa. Zeszłam na dół,a kiedy zeszłam Liam spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
-Wyglądasz pięknie – powiedział podchodząc do mnie z Dawidem
-Dziękuje – uśmiechnęłam się. Sprawdziłam torbę czy jest w niej wszystko. Wzięłam kwiaty dla młodej pary i mogliśmy wychodzić. Liam włożył Dawida do fotelika i wsiedliśmy do samochodu. W kościele byliśmy po 30 minutach. Wysiedliśmy. W oddali zobaczyłam Maję i Kubę bo to oni mieli być świadkami. Podeszliśmy do nich.
-Oliwia Liam jak miło was widzieć – powiedziała Maja
-Hej – odpowiedziałam przytulając przyjaciółkę
-Hej Oliwia – powiedział Kuba uśmiechając się szeroko
-Cześć Kuba – uśmiechnęłam się
-A gdzie młoda para? - zapytał Liam
-No właśnie
-Są u księdza – powiedziała Maja
-I jak tam? - zapytałam
-Okej ale żebyś widziała Dominikę – zaczęła się śmiać
-Maja wiem jak to jest przechodziła to samo – zaśmiałam się patrząc na męża
-Ja na razie nie chcę tego przechodzić – powiedziała
-Oj Majka na pewno wyjdzie za mąż tylko tak gada – powiedział Kuba
-Chyba za 100 lat – zaśmiała się a po chwili przyszli nasi nowożeńcy
-Oliwia Liam witajcie – powiedziała Dominika
-Hej – przytuliłam przyjaciółkę -Ślicznie wyglądasz – powiedziałam podziwiając jej sukniehttp://www.moda-online.pl/moda/kolekcje/2014/06/suknia-slubna-princessa-rozmiar-m-hit-2014-3643949640.jpg
-Dziękuje – powiedziała
-I jak tam? - zapytałam
-Stres rośnie -powiedział Dawid
-Znamy to dokładnie – powiedział Liam
Pogadaliśmy jeszcze z nimi trochę kiedy poszliśmy zająć miejsca w kościele. Był ślicznie ubrany. To właśnie w tym kościele 4 lata temu poznałam Liama. Uśmiechnęłam się na samą myśl o tym dniu. Po chwili usłyszeliśmy marsz weselny. Wstaliśmy i patrzyliśmy jak młoda para jak i świadkowie idą po czerwonym dywanie. W połowie mszy Dawid zaczął płakać ani trochę nie mogliśmy go uspokoić. Wyszliśmy na dwór bo nie chcieliśmy przeszkadzać.
-Czemu on tak płacze? - zapytał Liam bujając synka
-Poczekaj – gdy płakał w buzi zobaczyłam coś białego
-Co się dzieje? - zapytał Liam
-Boże
-Oliwia
-Liam naszemu synkowi rośnie pierwszy ząb – powiedziałam szczęśliwa
-Na prawdę?
-Tak jestem tego pewna
-Boże ale jestem szczęśliwy – powiedział i pocałował główkę Dawida
-Ja też – uśmiechnęłam się
-Oliwia ja pojadę do apteki po jakieś leki dla Dawida
-Dobry pomysł – wzięłam od Liama synka,który płakał
-Niedługo wrócę
-Tylko się pośpiesz
-Okej
Chodziłam z Dawidem po placu i uspokajałam jak tylko mogłam. Usiadłam na ławce i dałam mu małego misia,którego zaraz włożył do buzi. Przynajmniej na chwilę się uspokoił. Po 20 minutach przyjechał Liam.
-Co tak długo? - zapytałam
-Korki – wzięłam od Liama leki i podałam je Dawidowi
-Wracamy do kościoła? - zapytał kiedy malec się uspokoił
-Tak – Liam wziął ode mnie Dawida i wróciliśmy do kościoła. Ślub był piękny . Kiedy Dawid i Dominika składali sobie przysięgę małżeńską myślami wróciłam do tamtego dnia w którym te słowa wypowiadałam ja. Uśmiechnęłam się lekko na samą myśl. Po 20 minutach składaliśmy już życzenia młodej parze. Potem pojechaliśmy do miejsca gdzie miało się odbyć wesele. Zauważyłam,że Liam zachowuję się jakoś inaczej. Nie wiem może mi się wydaje,ale sama nie wiem. Nie chciałam go pytać bo wyszłabym na jakąś kretynkę. Całą drogę się nie odzywaliśmy. 20 minut później byliśmy już na miejscu. Kilka minut po nas przyjechała młoda para. Dawid i Dominika zostali przywitani chlebem i solą przez swoich rodziców. Później Dawid wziął Dominikę na ręce i weszli do sali. Wszyscy zajęli miejsca. Zaśpiewaliśmy młodej parze sto lat. Potem kelnerki roznosiły gorące dania. Kiedy zjadłam wzięłam Dawida i poszliśmy do samochodu po mleko. Kiedy go nakarmiłam chodziliśmy po placu. Słońce świeciło przez co jego ciepło otulało moje ciało. Dawid chciał wszystkiego dotykać.
-Patrz jakie piękny kwiatek – Dawid widząc roślinę wyciągnął rączki i urwał jeden płatek. Trzymał go chwilę po czym dał mi -Dziękuję – uśmiechnęłam się i pocałowałam go w główkę. Usiadłam na ławce a Dawida posadziłam na kolanach. Myślałam o tym dlaczego Liam tak dziwnie się zachowuje. Może ja coś zrobiłam? Nie wiem
-Hej – spojrzałam na bok i zaraz koło mnie siedział Kuba
-O hej – powiedziałam uśmiechając się delikatnie
-Co tak siedzicie sami? - zapytał
-Chcieliśmy trochę skorzystać z słońca
-A gdzie Liam? Myślałem,że jest z wami
-A nie ma go w sali? - zapytałam zdziwiona
-Nie przynajmniej ja go nie widziałem
-No tonie wiem gdzie jest,ale pójdę go poszukać
-Okej – weszłam do środka gdzie młoda para tańczyła swój pierwszy taniec. Słodko razem wyglądali. Wzrokiem szukałam Liama,ale nigdzie go nie było. Usiadłam na krześle kładąc synka na kolana. Zajadałam się winogronami kiedy po chwili pojawił się Liam.
-Gdzie byłeś? Szukałam cię – zapytałam kiedy już usiadł
-Byłem w łazience – odpowiedział biorąc ode mnie Dawida
-Okej
Później dziewczyny wyrwały mnie na parkiet. Potem tańczyłam jeszcze z Dawidem a potem z Kubą. Liam niestety ani razu nie poprosił mnie do tańca. Zasmuciło mnie to. Z każdą minutą obwiniałam się,że to moja wina. Po 22 Dawid zaczął robić się senny. Wzięłam go i wyszliśmy na zewnątrz. Przykryłam go kocykiem i bujałam w swoich ramionach by zasnął. Gdy byłąm pewna że śpi powoli włożyłam go do fotelika.
-Śpi? - zapytał Liam który akurat przyszedł
-Tak – powiedziałam
-To może wracajmy do domu
-Okej tylko pójdę pożegnać się z Dawidem i Dominiką
-Okej – poszłam do nowożeńców podziękowałam za świetną zabawę i życzyłam wszystkiego najlepszego. Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy do domu. Całą drogę powrotną milczeliśmy oboje. Po 30 minutach dojechaliśmy. Wzięłam śpiącego synka i poszłam z nim na górę. Przebrałam go w śpioszki. Momentami się budził,ale na szczęście zaraz szedł z powrotem spać. Położyłam go do łóżeczka i przykryłam kołderką. Po cichu wyszłam. Poszłam do łazienki umyłam się i przebrałam w piżamę. Liam już spał. Położyłam się. Odwróciłam się do niego plecami i z trudem zasnęłam. 
------------------------------------------------------
Rozdział 59

czwartek, 23 października 2014

Rozdział 58

Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pokoju. Liama obok mnie już nie było. Wzięłam telefon do ręki i spojrzałam na godzinę 11:50. Wstałam i poszłam do łazienki. Szybki prysznic,ubrałam się,umalowałam i byłam gotowa.http://img.stylistki.pl/sets/na-codzien-1413394644-s447971.jpg?v=0 Poszłam do pokoju Dawida,ale nie było go. Zdziwiłam się,ale pomyślałam,że jest z Liamem. Zeszłam na dół. Nie było ich w salonie to od razu poszłam do kuchni. Liam robił kanapki,ale Dawida nie było.
-Gdzie Dawid? - zapytałam
-Zawiozłem go do twojej mamy – powiedział podchodząc do mnie
-Jak to? Po co? - zadawałam pytania
-Wiesz,postanowiłem że ten dzień spędzimy tylko we dwoje – powiedział łapiąc mnie w talii
-We dwoje,czyli mam rozumieć,że nasz syn ci w tym przeszkadza? - zapytałam zarzucając swoje ręce na jego szyi.
-Nigdy
-Okej to co zaplanowałeś? - zapytałam
-Zobaczysz – zaśmiał się -A teraz zjedzmy śniadanie – pocałował mnie soczyście w usta i kazał mi usiąść. Po chwili podał nam kanapki i herbatę.
-Na ile zostawiłeś Dawida u mamy? - zapytałam biorąc łyk herbaty
-Do jutra
-I zgodziła się?
-Była bardzo szczęśliwa – zaśmiał się
-Zresztą jak zawsze – uśmiechnęłam się
Po zjedzonym śniadaniu Liam zaproponował spacer. Założyłam buty i wyszliśmy. Chodziliśmy trzymając się na ręce. Tak jak dwa lata temu. Spacerowaliśmy wszędzie gdzie się dało. Usiedliśmy na ławce,która była w parku.
-Zauważyłeś? - zapytałam wtulona w Liama
-Ale co?
-Jak bardzo nasze życie się zmieniło?
-Nie rozumiem
-Jeszcze cztery lata w ogóle się nie znaliśmy. Byliśmy sobie obcy a dziś? Jestem twoją żoną i mamy razem dziecko. I pomyśleć jak ten czas szybko zleciał.- westchnęłam
-Wiesz,bardzo się ciesze z tego że w moim życiu pojawiłaś się ty. Kiedy się pojawiłaś zmieniło się dosłownie wszystko. Kiedyś byłem chłopakiem bez życia,ciągle smutnym,ale kiedy spotkałem ciebie wszystko stało się inne. Kiedy zgodziłaś się ze mną być,a potem wziąć ze mną ślub byłem najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi. A kiedy dowiedziałem się że jesteś w ciąży moje szczęście było jeszcze większe. Tak bardzo was kocham Oliwia – wzruszyłam się słysząc jego słowa
-Boże wzruszyłeś mnie – powiedziałam wycierając łzy a potem okulary
-Przepraszam nie chciałem
-Ja też was bardzo kocham – wtuliłam się mocniej w Liama. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę na ławce wspominając dawne chwilę. Potem wróciliśmy do domu. Liam powiedział bym poszła się przebrać bo gdzieś mnie zabiera. Zdziwiłam się i poszłam na górę. Z szafy wyjęłam sukienkę. Przebrałam się.http://img.stylistki.pl/sets/e96807376deae1f807be6329ca89aebb-1414083275-s448705.jpg?v=0 Potem pomalowałam się i założyłam biżuterię. Gdy byłam gotowa wyjęłam telefon i postanowiłam zadzwonić do mamy i zapytać co u Dawida.
-Halo? - zapytała mama
-Hej mamo
-Oliwia witaj co u ciebie?
-W porządku a u ciebie?
-Jest dobrze
-A u Dawida? Jest grzeczny?
-Jest już najedzony i grzecznie się bawi dać ci go?
-Tak – po chwili usłyszałam gaworzenie chłopca szeroko się uśmiechnęłam -Cześć kochanie,mama bardzo cię kocha. Zobaczymy się jutro – potem porozmawiałam jeszcze z mamą a kiedy skończyłam zeszłam na dół. Liam był już gotowy i czekał na mnie.
-To gdzie mnie zabierasz? - zapytałam
-Zobaczysz – uśmiechnął się
-Ale jesteś tajemniczy
-Chodź – wyszliśmy i szliśmy. Po 15 minutach doszliśmy na plażę.
-Po co przyszliśmy na plażę? - zapytałam
-Zaraz zobaczysz – po chwili ukazała mi się oświetlona ścieżka a za nią stół z dwoma krzesłami.http://memories.pl/upload/Azja/Tajlandia/Koh%20Phi%20Phi/Zeavola%20Resort/Tajlandia-Phi-Phi-Zeavola-Resort-18.jpg Było tak romantycznie. Uśmiechnęłam się. Usiedliśmy na krzesłach a zaraz pojawił się kelner,który polał nam wino i podał danie.
-Nie mogę w to uwierzyć – powiedziałam rozglądając się i podziwiając
-Wszystko dla ciebie
-Bardzo ci dziękuję - uśmiechnęłam się on też to zrobił. Jedliśmy i ciągle rozmawialiśmy. Po posiłku wstałam,zdjęłam buty i szłam w stronę morza. Woda była zimna,ale nie przeszkadzało mi to. Po chwili poczułam jak Liam przytula mnie od tyłu.
-Podoba mi się ta pozycja – powiedziałam zamykając oczy rozkoszując się tą chwilą
-Mi też – odwróciłam się do niego przodem i pocałowałam go. Przez chwilę Liam był zaskoczony,ale później nie przeszkadzało mu to ani trochę.
-A to za co? -zapytał kiedy się już odkleiliśmy od siebie
-Za wszystko – powiedziałam patrząc mu w oczy.
-Kocham cię Oliwia
-Kocham cię Liam
Usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy w gwiazdy. Czułam się bardzo szczęśliwa. Mam cudownego męża,syna,rodzinę i przyjaciół czego chcieć więcej? Z jednej strony bałam się,że ta bańka w końcu pęknie i nie będzie tak kolorowo jak teraz. Nie wiem co bym zrobiła gdyby wszyscy się ode mnie odwrócili. Czy bym się załamała? Być może,ale trzeba by było żyć dalej.
-O czym tak myślisz? - zapytał Liam
-O tym co by się stało gdyby wszyscy się ode mnie odwrócili – westchnęłam
-Kochanie przecież sama dobrze wiesz,że nigdy tak nie będzie nie myśl o tym – przytulił mnie
-Wiem,ale jakoś chodzi mi to ciągle po głowie
-Wyrzuć te myśli z głowy
-Okej
-Obiecaj mi,że nie będziesz o tym myśleć
-Obiecuję
-No dobrze,to co wracamy?
-Wracamy – choć tak bardzo tego nie chciałam bo było mi tu bardzo przyjemnie,ale trzeba było wrócić. Kiedy wróciliśmy zdjęłam buty. Po chwili poczułam,że tracę grunt pod nogami.
-Co ty robisz? - zaśmiałam się
-Chyba nie myślałaś,że tak ten wieczór się skończy idziemy na górę – powiedział uśmiechając się zadziornie
-Zboczeniec – zaśmiałam się poszliśmy do sypialni a co dalej było możecie się domyśleć. 
 ---------------------------------------------------------------------
Rozdział 58

poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 57

Tydzień później :
To dziś są zawody taneczne. Cały ten tydzień ćwiczyliśmy bardzo ciężko. Bardzo się cieszę z tego,że znów mogę chociaż trochę tańczyć bo nie wyobrażam sobie bez tego żyć. Wstałam i poszłam się ubrać.http://img.stylistki.pl/sets/5f8409a79020d24567ab05f40a2e5182-1410175312-s444235.jpg?v=0 Liam wraca za tydzień z czego się cieszę,bo bardzo się za nim stęskniłam. Poszłam do pokoju Dawida. Nie spał. Wzięłam go na ręce i przebrałam w ubrania. Zeszliśmy na dół Dawida zostawiłam w salonie a sama poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Zrobiłam naleśniki. Wzięłam Dawida i jedliśmy naleśniki. Po zjedzeniu włożyłam talerzyk i szklankę do zmywarki. Zawody zaczynają się o 14 więc mam jeszcze trochę czasu. Pobawiłam się z synkiem,a kiedy wybiła 13 postanowiłam się zbierać. Ubrałam syna,wzięłam torbę i wyszliśmy. Włożyłam chłopca do fotelika a sama usiadłam za kierownicą. Włączyłam radio i akurat leciała piosenka 1D ''Story of my life''. Uśmiechnęłam się a Dawid machał rączkami gaworząc w najlepsze. Pojechałam do mamy by zaopiekowała się Dawidem bo przecież nie mogłam go tam zabrać. Po 15 minutach dojechaliśmy pod mój rodzinny dom. Wysiadłam wzięłam synka i jego torbę i poszłam do drzwi. Zapukałam a po chwili pojawiła się mama. Kiedy nas zobaczyła szeroko się uśmiechnęła.
-Oliwia wejdź – weszłam do środka i kiedy dotarłam do salonu położyłam torbę -Mój ukochany wnuczek chodź tu do babci – podałam malca mamie. Była taka szczęśliwa.
-Mamo zaopiekujesz się nim do puki nie przyjadę?
-Jeszcze pytasz no pewnie,że tak – powiedziała szczęśliwa
-Boże dziękuję
-Tak dawno go nie widziałam,jest taki podobny do Liama
-Doskonale o tym wiem – uśmiechnęłam się -Mamo ja będę już jechała chcę jeszcze zrobić próbę i w ogóle
-Jasne córeczko
-Nie męcz tak bardzo babci przyjdę po ciebie za dwie godziny – powiedziałam do Dawida
-Na pewno tak nie będzie
-No ja myślę,dobra do zobaczenia – pocałowałam chłopca w główkę
-Do zobaczenia i powodzenia trzymamy za ciebie kciuki
-Dziękuję – wyszłam i wsiadłam do samochodu. Na miejsce dojechałam po 10 minutach. Wzięłam torbę zamknęłam samochód i ruszyłam na halę. Moja grupa jak i moi przyjaciele już tam byli.
-Hej – powiedziałam witając się
-No hej,jak tam? - zapytała Dominika
-Okej,wiecie co pogadamy później idę się przebrać i zrobić próbę.
-Jasne idź – poszłam do łazienki i przebrałam się.http://img.stylistki.pl/sets/e6f9af08289cc6dda934a92b2d89ec5d-1411377064-s445828.jpg?v=0 Wyszłam i wróciłam na halę. Włączyłam muzykę i zrobiłam próbę. Postanowiłam dodać do naszego układu jeszcze dwa układy. Oczywiście ćwiczyliśmy go i naprawdę wygląda to świetnie. Po próbach powoli schodziła się widownia i inne grupy.
Oczami Liama :
Trasa koncertowa skończyła się wcześniej niż to planowaliśmy. Bardzo się z tego cieszę,bo wreszcie mogę wrócić do Oliwi i naszego syna. Pożegnałem się z przyjaciółmi i czym prędzej ruszyłem do samolotu. Po dwóch godzinach byłem już w Polsce. Wsiadłem do taksówki podałem adres i pojechałem do domu. Po 20 minutach byłem na miejscu. Wysiadłem,wziąłem walizkę zapłaciłem i poszedłem do drzwi. Otworzyłem je i wszedłem do środka. Nikogo nie było. Przeszedłem cały dom i nic nawet żywej duszy. Wybrałem numer Oliwi,ale nie odbierała. Zacząłem się martwić. Postanowiłem zadzwonić do jej mamy.
-Halo? - zapytała
-Cześć mamo nie wiesz gdzie jest Oliwia nie ma jej w domu ani Dawida – zapytałem
-Jesteś w Polsce?
-Tak właśnie przed chwilą dojechałem
-Oliwia jest na zawodach tanecznych nie mówiła ci? - kiedy to powiedziała przypomniało mi się kiedy rozmawialiśmy przez telefon.
-Aaa tak mówiła przypominam sobie,a Dawid jest z nią?
-Nie jest u mnie jak chcesz to przyjedź
-Okej to będę za 20 minut
-Okej – wyszedłem i wsiadłem do taksówki,która zawiozła mnie pod dom teściowej. Wysiadłem i poszedłem do drzwi. Zapukałem po chwili pojawiła się Oliwi mama . Przywitałem się z nim i wszedłem do środka.
-Gdzie Dawid? - zapytałem
-W salonie – od razu tam poszedłem a kiedy tam dotarłem zobaczyłem mojego syna leżącego na kanapie. Machał rączkami i nóżkami we wszystkie strony. Uśmiechnąłem się szeroko i wziąłem go na ręce.
-Stęskniłem się za tatą? Bo ja za tobą bardzo – kiedy to powiedziałem uśmiechnął się. Pobawiłem się z nim trochę.
-Liam chcesz coś do picia? - zapytała teściowa
-Nie dziękuję mamo,pojadę do Oliwi
-Okej
-O której się zaczyna?
-14:00
-Okej,wezmę ze sobą Dawida
-Ubiorę go – po chwili byliśmy już gotowi. Pożegnałem się z mamą i wsiedliśmy do taksówki. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Gdy zajęliśmy miejsca akurat prosili na scenę Street Dance.
Oczami Oliwi :
Przed nami wystąpiły dwie szkoły. Ich układy byłe bardzo dobre. Na samą myśl o tym że my nie mamy z nimi szans żołądek przestaje mi pracować. Usłyszałam,że proszą nas na scenę. Zawołałam dziewczyny z mojej grupy.
-Dziewczyny posłuchajcie nawet jak byśmy przegrali nie przejmujcie się. Liczy się zabawa,ale teraz pokarzmy im wszystkim jak się tańczy – krzyknęłyśmy nasz okrzyk i poszliśmy ustawić się na scenie. Tańczyło nam się bardzo dobrze. Na końcu dostaliśmy owacje na stojąco,tak jak dwa lata temu. Bardzo się ucieszyłam . Zrobiliśmy z dziewczynami zbiorowego miśka.
-Oliwia patrz – powiedziała Łucja pokazując. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Liama z Dawidem. Uśmiechnęłam się i szybko poszłam w ich stronę. Kiedy do nich dotarłam mocno wtuliłam się w męża.
-Tak bardzo tęskniłam – powiedziałam nie odrywając się od męża
-Ja za tobą też Oliwia – kiedy odkleiłam się od niego złączyliśmy nasze usta w jedną całość,ale nie trwało to długo,ponieważ Dawid zaczął płakać. Oderwaliśmy się od siebie patrząc na syna,który po prostu usypiał.
-Chodź pójdziemy po wózek – powiedziałam do Liama i wyszliśmy do samochodu. Liam wyjął z bagażnika wózek do,którego włożyłam zasypiającego malca. Przykryłam go kocykiem po czym bujałam go żeby zasnął. Razem z Liamem usiedliśmy na ławce,która była obok.
-Opowiadaj jak było – powiedziałam zaciekawiona
-Było naprawdę fantastycznie,mnóstwo fanów super klimat,ale najbardziej cieszę się że mogę znów z wami być – przytuliłam się do męża
-My też się cieszymy
-A tobie jak minął ten miesiąc?
-Spokojnie tylko wolno,a co u chłopaków?
-W porządku – zobaczyłam,że w naszą stronę biegnie Łucja
-Co się stało Łucja? - zapytałam
-Oliwia ogłaszają już wyniki
-Idź ja z nim zostanę – powiedział Liam wstałam i pobiegłam z Łucją. Stanęłyśmy razem z moją grupą czekając na wynik. Sędzia ogłaszał kto zajął trzecie miejsce potem drugie. Zauważyłam Liama stojącego koło wózka. Posłałam mu uśmiech. Uśmiechnął się.
-Nadszedł czas na miejsce pierwsze....-gdy powiedział to sędzia złapaliśmy się za ręce czekając niepewni na wynik. -Pierwsze miejsce zajmujesz szkoła.........Street Dance! - kiedy to ogłosił wszystkie zaczęłyśmy piszczeć,cieszyć się i skakać ze szczęścia. Duma rozpierała moje serce. Gdy ochłonęłyśmy poszłam z Łucją po puchar. Po odebraniu stanęłyśmy na miejscu.
-Zwycięzców poprosimy o zatańczenie – kiedy wszyscy zeszli zatańczyliśmy jeszcze raz. Kiedy skończyliśmy ukłoniliśmy się a wszyscy byli nam brawo. Powoli wszyscy zaczęli się rozchodzić.
-Gratulujemy Oliwia – powiedział Kuba kiedy podeszli do nas przyjaciele
-A dziękujemy – uśmiechnęłam się zaraz obok mnie stał Liam
-Powinniśmy to uczcić – powiedziała Maja
-Tak idziemy do SD oblejmy to – powiedział Dawid
-Oliwia idziesz z nami? - zapytała Dominika
-Wiecie chciałabym spędzić wieczór z Liamem
-Nie no okej rozumiem dawno się nie widzieliście,ale Oliwia zaszalejemy na weselu co nie? - zapytał Kuba
-No pewnie,że tak – posłałam mu szeroki uśmiech
-Dobra to my idziemy widzimy się za 5 dni – powiedziała Maja
-Jasne – pożegnałam się z przyjaciółmi. Liam poszedł włożyć Dawida do samochodu a ja poszłam się przebrać. Zrobiłam to szybko. Liam czekał przy samochodzie.
-Nie obudził się jak go przenosiłeś? - zapytałam patrząc na śpiącego chłopca
-Ma twardy sen
-Tak jak ty – zaśmiałam się
-Coś sugerujesz? - zapytał łapiąc mnie w talii
-Być może – zaśmiałam się
-Okej postaram się to zmienić
-Dobra,jedziemy?
-Jedziemy
-Ty kierujesz czy ja?
-Ja mogę
-A nie jesteś zmęczony?
-Trochę
-To ja prowadzę
-Oliwia dam radę
-Okej niech ci będzie – wsiedliśmy do samochodu i po chwili ruszyliśmy. Po 15 minutach dojechaliśmy. W połowie drogi obudził się Dawid. Liam wziął naszego synka a ja wzięłam moją torbę i wyciągnęłam wózek. Chłopaki poszli na górę a ja postanowiłam zrobić coś do jedzenia. Liam długo nie schodził więc postanowiłam sprawdzić co się dzieję. Nie było ich w pokoju Dawida. Kiedy weszłam do naszej sypialni zobaczyłam ich śpiących. Oparłam się o ścianę i podziwiałam jak słodko śpią. Wyjęłam telefon i zrobiłam im zdjęcie.http://img.szafa.pl/small-cdn/blog/61c73bdc9be5e936c6480c70574b0762.jpeg Przykryłam ich kocem i po cichu wyszłam. Zrobiłam sobie kanapki i herbaty. Kiedy wszystko było gotowe poszłam do salonu. Usiadłam i wyjęłam telefon. Przeglądałam Instgrama kiedy natknęłam się na filmik dodany przez Liama. Włączyłam go i zobaczyłam jak tańczymy. Uśmiechnęłam się. Dodałam zdjęcie,które niedawno dodałam. Kiedy zjadłam i wypiłam,włączyłam telewizor. Usłyszałam,że ktoś dzwoni. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam numer i zdjęcie Nialla.
-Niall cześć – powiedziałam ucieszona
-No hej Oliwia dawno nie rozmawialiśmy
-No trochę dawno co u ciebie?
-Nic się nie zmieniło odkąd ostatnio rozmawialiśmy,kiedy wracacie?
-Raczej za tydzień
-Jakoś to przebolejemy,a jak tam mój chrześniak?
-Bardzo dobrze
-No to się cieszę
-Pewnie zmęczeni po trasie?
-Można tak powiedzieć
-To teraz ile odpoczywacie?
-3 miesiące
-No proszę
-I tak chciałbym znów dać koncert
-Przyjedźcie do Polski,bo jakoś na razie nie koncertowaliście tu a Polskie Directioners bardzo się o to starają
-Wiesz nie obiecuję,ale postaramy się coś zrobić
-Bardzo dziękuję w imieniu Polskich Directioners
-A proszę – zaśmialiśmy się
-Dobra Niall niechętnie,ale muszę kończyć
-Nie no spoko
-Zadzwonię jeszcze
-A już myślałem,że tego nie powiesz
-Hahahaha,dobra pa pozdrów chłopaków
-Jasne pa - pooglądałam jeszcze trochę telewizji a kiedy zrobiło się późno poszłam na górę. Liam jak i Dawid jeszcze spali. Delikatnie wzięłam malca na moje szczęście jeszcze spał. Przeniosłam go do jego pokoju i ułożyłam w łóżeczku. Potem poszłam do sypialni obudziłam Liama by chociaż przebrał się. Poszłam pod szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Kiedy wyszłam ułożyłam się w łóżku i wtuliłam się w ciało męża. 
-------------------------------------------------------------------
Rozdział 57

czwartek, 25 września 2014

Rozdział 56

Obudziłam się słysząc,że ktoś do mnie dzwoni. Wymacałam ręką telefon i nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
-Halo? - powiedziałam zaspanym głosem
-Cześć Oliwia przepraszam,że cię budzę,ale to ważne – powiedział Kuba bo to on dzwonił
-No co jest?
-Za tydzień są zawody taneczne i musisz nam pomóc
-Ale w czym?
-Potrzebny jest ktoś by zatańczył hip-hop
-I chcecie bym to ja przygotowała grupę?
-No tak
-Wiesz Kuba mam małe dziecko.....
-Możemy się nim zająć
-Nie dokończyłam
-Ohh przepraszam
-Ale chcę ich przygotowywać,będzie mi to sprawiała wielką przyjemność
-Serio?
-Yhy
-Boże Oliwia ratujesz nam tyłek
-Hahaha wiem
-To co widzimy się o 15?
-Okej
-No to do zobaczenia
-Pa
Kiedy się rozłączyłam spojrzałam na zegarek 10:05. Akurat w tym samym momencie usłyszałam płacz. Wstałam i szybko skierowałam się do pokoju Dawida.
-Już kochanie mamusia przyszła – wzięłam chłopca na ręce i uspokajałam. Kiedy przestał płakać przebrałam go i poszliśmy do mojego pokoju. Położyłam Dawida na łóżku i podeszłam do szafy. Wzięłam jakieś ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic,ubrałam sięhttp://img.stylistki.pl/sets/a826dbb1971109c403a800c10dad3d0c-1407778196-s439590.jpg?v=0,założyłam pierścionek zaręczynowy i ślubny. Uśmiechnęłam się na samą myśl o tych dniach. Nie malowałam się. Kiedy wyszłam Dawid machał rączkami i nóżkami we wszystkie strony. Położyłam się koło niego.
-Wiesz kotku jesteś moim największym szczęściem,chcę być dla ciebie wsparciem. Kiedy cię porwano mój świat legł w gruzach. Tak bardzo się bałam,że nigdy cię już nie zobaczę,ale na szczęście odnalazłeś się. Bardzo cię kocham – pocałowałam jego główkę. Wyglądał tak słodko,że postanowiłam zrobić mu zdjęcie.http://s.babyonline.pl/i/niemowle-5-miesieczne-niemowle-dziecko-rozwoj-niemowlaka-rozwoj-dziecka-GALLERY_MAI2-25243.jpg Dodałam je na Facebooka,Instagrama i Twittera. Pomyślałam,że wyśle je Liamowi i tak też zrobiłam. Nie czekając na odpowiedź wzięłam Dawida na ręce i zeszliśmy na dół żeby coś zjeść. Położyłam Dawida w łóżeczku. Włączyłam telewizję i poszłam do kuchni,ale zatrzymały mnie wiadomości jakie podawali. Wzięłam chłopca i usiedliśmy na kanapie.
-Wiadomości z ostatniej chwili. Boysband z Londynu skończył wcześniej trasę. Niestety samolot,którym lecieli rozbił się. Nikt tego nie przeżył. Chcielibyśmy dla rodziny i bliskich złożyć wyrazy współczucia. - moje oczy zaszkliły się pomyślałam o chłopakach. Wyjęłam telefon i wybrałam numer Liama. Nie odbierał. Próbowałam kilkanaście razy,ale bez zmian. Zaczęłam się denerwować. Dzwoniłam też do reszty,ale oni też nie odbierali. Chodziłam zdenerwowana z Dawidem. Cały czas myślałam o tym co powiedzieli w wiadomościach. A co jeśli to prawda? Nie to nie może być prawda. Poczułam wibracje telefonu. Szybko wyjęłam go z kieszeni. Miałam nadzieję,że dzwoni Liam,ale to była jego mama.
-Halo? - powiedziałam załamanym głosem pociągając nosem
-Oliwia to co mówią w wiadomościach na pewno nie jest prawdą – zaczęła
-Mamo oni nie odbierają,ja tu umieram z nerwów
-Kochanie to na pewno nie jest o naszych chłopakach
-A co jeśli to prawda?
-Nie słuchaj tego może mają koncert albo wywiad
-Może masz rację
-Na pewno mam uspokój się
-Postaram się
-A co u ciebie dawno się nie widziałyśmy
-W porządku
-A mój wnuczek?
-Znakomicie jest zdrowy i rośnie jak na drożdżach
-Bardzo się cieszę,a Liam zdążył nas powiadomić,że już raczkuje
-Tak, nim się obejrzę już będzie dorosły
-Spokojnie ma jeszcze czas
-Wiem,wiem
-Dobra Oliwia trzymaj się ja jeszcze zadzwonię. Ucałuj Dawida i pozdrów rodzinę
-Dobrze mamo
-Pa Oliwia
-Pa mamo
Odechciało mi się jeść. Spojrzałam na zegarek była 12:34. Pogoda była ładna więc wzięłam Dawida,koc i wyszliśmy do ogrodu. Rozłożyłam koc i usiadłam na nim z synem. Cały czas myślałam o Liamie. Rozejrzałam się po ogrodzie. Spędziłam w nim dużo mojego dzieciństwa z babcią. Na samą myśl o tamtych dniach na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
''-Oliwia kwiatuszku chodź pomożesz babci wsadzić kwiatka – powiedziała babcia
-Już idę – pobiegłam do niej mając siedem lat. Byłam taka szczęśliwa spędzając z babcią jak najwięcej dni.
-Weź ten kwiatek i delikatnie włóż go do ziemi – zrobiłam to o co babcia mnie poprosiła
-Dobrze? - zapytałam z nadzieją w głosie
-Wspaniale,jestem z ciebie dumna – pocałowała mnie w głowę ucieszyłam się
-Na prawdę?
-Tak kwiatuszku a w nagrodę zapraszam cię na ciasto,tylko najpierw umyj rączki
-Kocham cię babciu – wtuliłam się w babcie
-Ja ciebie też księżniczko
-Idę myć ręce – wstałam i pobiegłam szczęśliwa do domu. ''
Spojrzałam na tamtego kwiatka. Nic się nie zmienił ciągle był tak samo piękny jak wtedy. Spędziliśmy razem z Dawidem w ogrodzie jeszcze dwie godziny. Kiedy zobaczyłam,że jest 14:30 postanowiłam się zbierać. Wsadziłam Dawida do wózka,wzięłam torbę i wyszliśmy. O niczym innym nie myślałam tylko o chłopakach. Po piętnastu minutach doszłam. Wzięłam synka na ręce i weszliśmy do pomieszczenia skąd leciała już muzyka.
-Hej – powiedziałam widząc przyjaciół
-Cześć Oliwia – powiedziała Maja podchodząc do nas i wzięła Dawida.
-Kuba możesz mi pomóc?
-Jasne w czym?
-Pomożesz mi tu wnieść wózek,bo czuję,że Dawid niedługo będzie chciał spać
-Jasne a gdzie jest?
-Na dole przy wejściu
-Chodź – schodziliśmy po schodach rozmawiając -Tak się cieszymy,że chcesz nas pomóc – powiedział kiedy już nieśliśmy wózek.
-Ja też się cieszę,że mogę wam pomóc – posłałam mu delikatny uśmiech.
-Coś się stało? Bo coś nie najlepiej wyglądasz – zapytał kiedy byliśmy przy drzwiach. Opowiedziałam mu całą historię. Byłam zdenerwowana.
-Oliwia nie martw się może mają koncert albo coś jeszcze innego
-Wiem,ale niepokoje się
-Nie ma czym uspokój się – dołączyliśmy do reszty. Poszłam się przebrać. Założyłam to w co moja grupa będzie ubrana na zawodach obwiązałam koszulę na talii i byłam gotowahttp://img.stylistki.pl/sets/e6f9af08289cc6dda934a92b2d89ec5d-1411377064-s445828.jpg?v=0. Wyszłam i pierwsze co zrobiłam sprawdziłam telefon. Próbowałam się do każdego dodzwonić,ale nic z tego. Zawiedziona poszłam do reszty.
-Coś się stało? - zapytała Dominika widząc moją minę
-Nie a zmieniając temat jak idą przygotowania do ślubu?
-Powoli,ale jest dobrze – uśmiechnęła się usłyszałam,że drzwi się otwierają odwróciłam głowę i zobaczyłam moją grupę. Kiedy poszli się przebrać ja stanęłam na parkiecie rozglądając się. Pamiętam pożar,potem ten dzień kiedy znów Street Dance zaczęło pracować. Po chwili zobaczyłam grupę więc postanowiłam zacząć.
-Witam was bardzo serdecznie nie chcę długo gadać,ale chcę wam powiedzieć,że bardzo się cieszę że możemy razem jeszcze potańczyć. Długo dziś myślałam nad naszym układem,który musimy zaprezentować. Nie jest za łatwy ani za trudny w sam raz na wasze umiejętności. Może od razu zacznijmy go ćwiczyć bo mamy mało czasu.
Najpierw pokazałam im nasz układ a potem ćwiczyliśmy go. Szło nam bardzo dobrze.
-20 minut przerwy – powiedziałam i poszłam po wodę. Upiłam spory łyk i poszłam do Dawida. Zauważyłam,że powoli zasypia w ramionach Mai. -Maja daj mi go on już zasypia – powiedziałam brunetka wstała i powoli dała mi chłopca. Włożyłam syna do wózka i poszłam z nim do przebieralni,w której było cicho. Woziłam go przez 10 minut aż wreszcie usnął. Przykryłam go kołderką i patrzyłam jak słodko śpi. Jest taki podobny do Liama. Skoro miałam jeszcze trochę czasu postanowiłam jeszcze raz zadzwonić do chłopaków. Sygnał za sygnałem i poczta. Na prawdę miałam już tego dość. Zobaczyłam na zegarku,że 20 minut już minęło to postanowiłam wracać. Sprawdziłam,jeszcze czy Dawid śpi i po cichu wyszłam.
-Dominika albo Maja sprawdzajcie czy Dawid się nie obudził – poprosiłam
-Jasne
-Koniec przerwy – powiedziałam i wróciliśmy do dalszego tańczenia. Godzina szybko nam minęła i zajęcia się skończyły. Wyłączyłam muzykę i przed dziewczynami poszłam po synka i poprowadziłam wózek do przyjaciół czekając aż grupa się przebierze. Kiedy grupa wyszła sama postanowiłam przebrać się. Nie trwało to długo,wzięłam torbę pożegnałam się z przyjaciółmi a przedtem poprosiłam Kubę przy zniesieniu wózka. Kiedy zeszliśmy na sam dół pożegnałam się z Kubą i ruszyłam do domu. Kiedy doszłam pierwsze co zrobiłam zaniosłam synka do jego pokoju by mógł spokojnie spać,ale w drodze obudził się.
-Co kochanie już nie chcesz spać? - zapytałam i zeszliśmy na dół. Usiedliśmy na kanapie,przykryłam nas kocem i sięgnęłam po moją ulubioną książkę z dzieciństwa ''Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków'' Zaczęłam mu czytać. Dawid słuchał mnie uważnie a nawet rączkami walił o książkę. Poczułam wibrację telefonu. Pośpiesznie go wyjęłam i widząc kto dzwoni momentalnie do moich oczu napełniły się łzy.
-Liam...- powiedziałam pociągając nosem
-Kochanie co się dzieje?
-Tak się bałam
-Oliwia co się stało? Coś z Dawidem?
-Nie z nim jest wszystko okej
-No to o co chodzi?
-Nie oglądałeś wiadomości?
-Nie
-Bo tam było,że boysband z Londynu skończył wcześniej swoją trasę koncertową a ich samolot razem z nimi rozbił się i nikt nie przeżył, to pomyślałam o was. Dzwoniłam,ale żadne z was nie odbierało,cholernie się bałam – powiedziałam wycierając łzy
-Kotku nie martw się żyjemy jesteśmy cali i zdrowi. Chciałbym cię teraz przytulić,żebyś się uspokoiła.
-Też bym chciała się do ciebie przytulić
-A jak tam nasz synek? Widziałem zdjęcie jakie wysłałaś jest cudowne
-Właśnie czytałam mu bajkę,ale nam przerwałeś sądzę,że chciałbym z tobą pogadać
Oczami Liama :
Przeraziłem się widząc ponad 100 nieodebranych połączeń więc po koncercie zadzwoniłem do Oliwi. Słyszałem w jej głosie,że jest roztrzęsiona.
-A jak tam nasz synek? Widziałem zdjęcie jakie wysłałaś jest cudowne
-Właśnie czytałam mu bajkę,ale nam przerwałeś sądzę,że chciałbym z tobą pogadać – powiedziała a ja się zdziwiłem,no bo co może powiedzieć pięciomiesięczne dziecko. Po chwili usłyszałem gaworzenie mojego syna. Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Tata bardzo cię kocha
Oczami Oliwi :
Wzięłam na głośnomówiący a Dawid zaczął mówić niezrozumiałe słowa. Po chwil usłyszałam głos Liama.
-Tata bardzo cię kocha – ale Dawid mówił i nawet nie miał zamiary przestać. Potem jeszcze pogadałam z Liamem trochę i powiedział,że wraca za dwa tygodnie z czego bardzo się ucieszyłam. Kiedy skończyłam rozmowę nakarmiłam chłopca,przebrałam go i położyłam spać. W miarę szybko zasnął. Sama poszłam wziąć szybki prysznic,przebrałam się w piżamęhttp://img.stylistki.pl/sets/pizama--1377435268-s351064.jpg?v=0 i szybko zasnęłam. 
-----------------------------------------------------------------------
Rozdział 56